piątek, 10 lutego 2012

Retrospektywa w obiektywie












Bez słów -- bo po co...

Tat pisze posta z pracy, w pracy nic nie ma sensu...

..więc post też nie będzie miał.

Wystarczająco dużo czasu minęło, żeby wszyscy o nas zapomnieli, łącznie z nami. W międzyczasie szczury jadły, spały tyły. Aż w końcu nieobcięte pazurzyska Yerkesa dziabły Dodsona w oko i... źle się porobiło.

Ropień na policzku nie chciał zejść i nie chciał. Zalęgły się bakterie, trzy różne antybiotyki, pęknięcie, maście, dużo piskania i łez.... i nawet wydawało się, że się udało... ale się nie udało. Tygodnie umęczenia.

Dodson zmarł 28'ego stycznia (2012, dla archiwistów). Miał prawie dwa lata (bez dwóch miesięcy).



Leży teraz pod zmarzniętą (rozkopaną kilofem) ziemią zaraz koło Skinnera. Mogą sobie teraz rozmawiać po szczurzemu.

Yerkes został sam; obecnie jest poddany treningowi manier (lub ma być -- z Tat to różnie, wzięła się znowu zakopała pod rzeczami, całe szczęście hO przejmuje czasem stres). Nawet zaczął podchodzi po jedzenie z ręki, jak się go woła per Yerkes... ale nie wiadomo, czy bardziej liczy się zawołanie, czy szelest zboża.

środa, 29 czerwca 2011

żyją! żyją! naprawdę!

Szczury żyją, ale nie blogują. Nie blogują, bo sesja była, więc pilnie się uczyły do egzaminów. A teraz śpią.


Yerkes i Dodson, proszę państwa. Łaciaki wreszcie doczekały się indywidualnych imion! ;D
Kim byli ci panowie - wiedzą ci, co z nami studiują. Pozostałych zapraszamy o tu.

A teraz absolutny hit! Dodson śpi na głowie! Skąd mu się to wzięło - nikt nie wie, ale najwyraźniej mu się spodobała ta ekstrawagancja, bo praktykuje codziennie.





Hmm... Yerkes chyba jednak zaginął. A nie, plądruje parter! (Gdzie jest Wally?)



Dla ciekawych - wczoraj po raz kolejny potwierdziło się, że "co w rodzinie to nie zginie"... Yerkes również zaczął spać na głowie.

;D

i jeszcze jedna rzecz! Szczury nam się spasły! Teraz jak jeden czy drugi usiądzie, żeby coś zszamać albo się podrapać za uchem, to wygląda jak wielka puchata kulka z małym łebkiem! Jak ktoś nie wierzy to niebawem zamieścimy zdjęcia ;)

ps. przepraszam za jakość zdjęć, ale ładowanie zdjęć nie chciało ze mną współpracować i musiałam kombinować :P